Co się zmieniło od kiedy mam dziecko?

working-mum.gif

dzieciak.co.uk

Bez pisania rzeczy w stylu: „Teraz już wiem jak wygląda prawdziwa miłość!” albo „Moje życie wreszcie nabrało sensu!” – bo wcześniej też nie było go pozbawione, a każda miłość jest inna i nie chcę oceniać, która jest prawdziwa, a która nie.

Wiadomo, teraz jestem mamą. Niby to oczywiste, ale dla mnie chyba nie od samego początku. Trochę czasu minęło, zanim oswoiłam się z tą myślą. Pamiętam jak pierwszy raz koleżanka napisała: „Paulina, świeżo upieczona mama…”, a ja czytałam to kilka razy i myślałam, czy to na pewno o mnie? Teraz to wiem i teraz to czuję. JESTEM MAMĄ. Trzeba przyzwyczaić się do tej myśli, polubić ją i oswoić na swój sposób nową sytuację. Mam to już za sobą i teraz czuję się świetnie. Przybyła też kolejna okazja do świętowania bardziej osobistego – Dzień Mamy.

11287395_974350655929499_247052413_n

Ale co jeszcze?…

Po pierwsze, zupełnie zmieniło się moje spojrzenie na inne mamy. Po prostu lepiej je teraz rozumiem. Dużo lepiej, bo wcześniej nie rozumiałam wcale. Zdenerwowana mama bez uśmiechu? Nieumalowana? Zmęczona? Zaganiana? Ciesząca się z chwili dla siebie? Zakochana w swoim dziecku? Robiąca do niego głupie miny? Tyle i jeszcze więcej może dotyczyć jednej mamy i to w ciągu jednego dnia. Bycie mamą to odpowiedzialność, obowiązek, zmęczenie, radość – wszystko w jednym. Mam teraz ogromny szacunek do każdej kobiety-mamy. A jak jeszcze do tego ogarnia męża, dom, pracę czy swoje pasje to już w ogóle należy jej się pomnik (ale niekoniecznie na Krakowskim Przedmieściu). Kobiety z więcej niż jednym dzieckiem na razie są dla mnie zagadką – ja czasem mam wrażenie, że jeden chochlik w zupełności wystarczy, żeby oszaleć. I to jeden mały, a co będzie, kiedy urośnie?…

Po drugie, siłą rzeczy, zmienił się mój rozkład dnia i sposób planowania czasu. Nie wyjdę z domu, kiedy tylko będę miała na to ochotę. Jeśli chcę wyjść sama, muszę skonfrontować swój zamiar z planami Męża. Jeśli wychodzę z synkiem, muszę: sprawdzić pieluchę, zadbać, żeby był najedzony albo zaplanować karmienie w ciągu wyjścia, spakować m.in. kocyk, chusteczki, grzechotkę, czapeczkę, soczek (coś w stylu reklamy portalu aukcyjnego, kiedy to mama idzie z synkiem na plac zabaw i wygląda jakby wyjeżdżała co najmniej na tydzień), sprawdzić pogodę i ze dwa razy dodatkowo spojrzeć w niebo. Kiedy już tego wszystkiego dopilnuję, może się zdarzyć, że pielucha znów jest do zmiany, a Antoś bardzo głodny – teraz, a nie zaraz. Tak więc dziecko świetnie uczy kompromisów, lepszej organizacji, przewidywania miliona okoliczności, robienia kilku rzeczy na raz i godzenia się z nagłą zmianą planów.

1357776186_w8si2d_600

demotywatory.pl

Kolejną rzeczą, którą zmienił Antek, jest mój styl i zawartość szafy. Ubieram się teraz bardziej spokojnie, klasycznie, bez zbędnego kombinowania – nawet nie mam na to czasu i głowy. Spódniczki tiulowe w dużej części zostały zastąpione przez rzeczy bardziej codzienne. Chociaż codzienne wcale nie musi oznaczać nudne albo brzydkie. Po prostu zmniejszyła się ilość szpilek na rzecz wygodnych baletek czy trampek, a strojów bardzo wyjściowych na rzecz trochę mniej wyjściowych, a bardziej użytkowych – bo więcej jest wyjść na spacer z wózkiem niż innych. Nadal wybieram rzeczy ciekawe, ładne i wyjątkowe – z tą różnicą, że teraz muszą być także wygodne. Zmienił się też mój sposób robienia zakupów i podejmowania decyzji – z szybkiego na błyskawiczny. Przeważają zakupy internetowe – kto ma czas i ochotę w nieskończoność łazić po sklepach? I jeszcze ciągnąć ze sobą dziecko z całym tym dobrodziejstwem wymienionym w poprzednim akapicie…

Z konieczności zmieniły się również trochę moje zainteresowania. Do dotychczasowych dołączyły te z dziedziny pieluch, smoczków, słoiczków, ubranek itp. Każda kobieta w ciąży, a następnie mama, staje się ekspertką w wielu dziedzinach. Chcę dla synka tego, co najlepsze (i myślę, że większość mam tak ma), więc przed każdym zakupem, nawet najmniejszym, czytam opinie, recenzje, porady innych mam i specjalistów. No i sama nabywam doświadczenia z każdym dniem. Kiedyś pewnie zapięłabym pieluchę tył na przód – zresztą prawie to zrobiłam przy pierwszym przewijaniu. Także synek poszerzył moje horyzonty. Jest taka scena w moim ukochanym filmie „Marley i ja”, w której to główny bohater przepłukuje kupę swojego psa w poszukiwaniu połkniętego naszyjnika i mówi: „Nawet nie marzyłem o tym, że pewnego dnia będę robił takie rzeczy. Pokazujesz mi, że na życie muszę patrzeć szerzej, z szerszej perspektywy”. Mnie tego samego nauczyła ciąża i dziecko. Jeszcze dwa lata temu wszystko było inaczej i przez myśl nawet by mi nie przeszedł taki scenariusz. Taaak, trzeba patrzeć z dużo szerszej perspektywy i wyznawać zasadę „Nigdy nie mów nigdy”.

Na koniec, zmieniła się moja relacja z partnerem. Nie jest ani lepiej, ani gorzej, jest po prostu inaczej. Trudno porównać „nas kiedyś” do „nas teraz”, bo to dwa zupełnie różne etapy związku. Jesteśmy bardziej zmęczeni, chwile tylko we dwoje należą do rzadkości, a nasza spontaniczność jest podporządkowana spontaniczności Antka. Lepiej się poznajemy, ćwiczymy współpracę i dzielenie obowiązków. Nic z tego nie przychodzi łatwo i od razu, małymi kroczkami uczymy się żyć razem trochę inaczej niż kiedyś. Ale z drugiej strony, patrzę na Męża jakim jest ciepłym, kochanym tatą, jak świetnie radzi sobie z opieką nad synkiem i wiem, że wybrałam dobrze. Widzę, że mogę Mu ufać i polegać na Nim. Pojawienie się dziecka to jeden z największych sprawdzianów dla związku. Nie jest łatwo, ale na to się zdecydowaliśmy i trzeba się starać, żeby ten sprawdzian zdać. Patrzę na nas i widzę nieidealną, ale naprawdę fajną Rodzinę.

12354127503-w602

ebobas.pl

Co ja właściwie chciałam Wam powiedzieć tym wpisem? Że przy dziecku zmienia się dużo, ale, przy konkretnej ilości dobrej woli i pracy, jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Nie martwcie się, nie będziecie innymi ludźmi. Będziecie tymi samymi ludźmi w innej sytuacji i z szerszym spojrzeniem na pewne sprawy.

No i koniecznie obejrzyjcie (a najlepiej obejrzyjcie i przeczytajcie) „Marley i ja” – od kilku lat to jeden z moim ulubionych filmów.

7238860.3

filmweb.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s